Strona:Karol May - Zwycięzcy.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


dziewam się, że dotrzymacie warunku, który bezwzględnie muszę postawić.
— Mów!
— Bijcie go, ile chcecie, ale nie na śmierć! Musimy go dostawić paszy i jestem przeświadczony, że cofnąłby potwierdzenie twej nominacji i zdegradowałby cię do zwykłego żołnierza, gdyby Sefira otrzymał martwego a nie żywego.
Ostrzeżenie to miało na celu zapobieżenie przejściu srogości w okrucieństwo. Oficer pośpieszył też, by, mnie upewnić:
— Bez obawy, effendi! Tego łotra zabić, toć byłoby dla niego niezasłużone dobrodziejstwo! Jego kara nie może trwać tak krótko. Ale wiesz wszak, że w mehkeme domagał się dla ciebie bastonady. Dlatego niechaj sam ją teraz otrzyma, ale jaką! Na to chyba zezwolisz?
— Tak, nic nie mam przeciw temu.
— Jedynie bastonadę? — spytał Halef. — A ja myślałem, że mój kurbacz z nim pomówił Sihdi, dlatego że mu przepisujesz tylko bastonadę, spraw mi tę rozkosz, abym mógł mu pokazać, jak ściśle moja dusza jest związana z wrażeniami jego skóry!

47