Strona:Karol May - Old Surehand 06.djvu/201

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


później, dlatego udał się na Wschód. Przedtem ja poznałam Bendera, a on mnie i pokochaliśmy się nawzajem. Zanim jednak mogłam zostać jego żoną, miałam przyswoić sobie wiadomości i sposoby zachowania się u bladych twarzy. Brat mój był dumny i nie chciał, żeby wiedziano, iż muszę się jeszcze czegoś douczać. Wielu czerwonych wojowników pragnęło mnie pojąć za żonę, byliby więc poszli w ślad za Benderem i zabili go. Oto były dwa powody, dla których opuściliśmy dom, nie mówiąc nikomu, dlaczego. Brat mój chodził na wykłady, a mnie z Tokbelą oddał do pensyonatu. Tam odwiedzał nas Bender i przyprowadzał swego brata. Ten ujrzawszy mnie, starał się odbić mnie bratu, lecz nie udało mu się i cała jego miłość do mnie zmieniła się w nienawiść. Bender był bogaty, a Etters ubogi i miał posadę u brata. Znał wszystkie ubikacye i meble, znajdujące się w tem przedsiębiorstwie. Kiedyśmy się pobrali, zamieszkała Tokbela u nas. Etters przyprowadził do nas młodego człowieka nazwiskiem Thibaut. Po pewnym czasie zauważyliśmy, że Thibaut i Tokbela kochają się w sobie. Bender dowiedział się złych rzeczy o Thibaucie i zabronił mu bywać. Etters wziął mu to za złe i przyprowadzał przyjaciela w dalszym ciągu. Z tego powodu musiał porzucić posadę u brata i nie mógł nas odwiedzać. Obydwaj postanowili się zemścić.
— Domyślam się! Thibaut był fałszerzem?
— Dobrze zgadujecie, mr. Shatterhand! Pewnego dnia przyszła do nas policya i zastała w kasie zamiast dobrych pieniędzy prawie same fałszywe. W surducie brata wszyte były również fałszywe pieniądze, a w moim pokoju znaleziono klisze. Aresztowano nas wszystkich troje. Przedłożono nam pisma sfałszowane, jakoby pochodzące z pod ręki męża i brata. Pisma te udowodniły ich i moją winę. Zasądzono nas i uwięziono.
— A interesa Bendera?
— Prowadził je dalej Etters, a Bender nie mógł temu przeszkodzić. Tokbela poszła z obydwoma