Strona:Karol May - Jaszczurka.djvu/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

— O, są tacy, do których mam wstręt.
— Urządź więc tak, aby właśnie na ową krytyczną chwilę przypadła warta takiego draba, Im większy drab, tem lepiej, bo gdy ucieczka nam się uda, Ibn Asl wymierzy mu dotkliwą karę. Ale, ale, idzie o główniejszą rzecz. Czy nie wiesz, gdzie znajduje się moja broń? Bez niej nie dałbym sobie rady.
— Ibn Asi schował ją w swej kajucie, jako osobistą zdobycz.
— Przekonaj się więc, czy nie przeniesiono jej gdzie indziej, bo to kwestja dla mnie bardzo ważna Jeżeli się sprawisz dobrze, to nietylko, że cię nie zdradzę, ale wynagrodzę cię jeszcze osobno, bo pieniędzy nam nie odebrano, co, zresztą, wcale nie jest dla nas dobrą wróżbą, gdyż widocznie są bardzo pewni co do nas W ostatniej chwili, gdy się przekonam, że ucieczka się uda, zostawię ci pewną sumę w miejscu, które sam wskażesz.
— O, jeżeli chcesz, effendi, sprawić mi tę przyjemność, to niema na całym okręcie lepszego miejsca, jak tam pod schodami, gdzie leżą maty palmowe. Możesz tam włożyć węzełek z pieniędzmi. Tylko... w jaki sposób dowiem się, żeście uciekli, i czy kto inny nie natknie się przypadkowo na skrytkę? Wspomniałeś przecie, że nikt nie zauważy waszej ucieczki.
— Dam ci znak. W tych okolicach żyją tak zwane koty morskie i zapewne nie jest ci

88