Strona:Karol May - Jaszczurka.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

niewyspani, bądź więc łaskaw i nie przeciągaj egzaminu do rana!
Popatrzył znacząco na swoich towarzyszy, a ci na niego tak samo, nie wiedząc, czy śmiać się z mego zachowania, czy też nas łajać, gdy wtem Ben Nil wtrącił w poważnym i uroczystym tonie:
— I głodni jesteśmy, jak szakale.
Ibn Asl wybuchnął głośnym śmiechem, Allaha, jesteście obaj dobranymi łobuzami! Ja jednak tym razem odstąpię od swoich zasad i obdarzę was zaufaniem.
— Nie sprawi ci to wcale trudności, — przerwałem mu — bo już sam fakt, że poważyłem się na odszukanie ciebie świadczy najlepiej, że przybyliśmy w poważnych zamiarach.
— No, właściwie nie mam powodu do wątpienia.
— 1 słusznie. Bardzo się ucieszyłem wiadomością, że znajdujesz się tutaj koło dżezireh, chciałem bowiem udać się do Bahr el Ghazal, albo nawet aż do Bahr el Dżebel w celu wyszukania seriby, ale podróż ta w okolicach niepewnych niebardzo mi się uśmiechała. Teraz zaś, jeżeli, oczywiście, pozwolisz, mogę przyłączyć się do wyprawy i mam nadzieję, że pozostaniemy z sobą w trwałych stosunkach handlowych.
— Pytanie, jakie ofiarujesz ceny?
— Jaki towar, taka cena. Kupuję rekwik

7