Strona:Karol May - Jaszczurka.djvu/60

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

poczem podniesiono maszty i rozpięto żagle, Noker był skonstruowany w sposób odmienny, niż inne tego rodzaju statki Oprócz głównego masztu na środku, był mniejszy na przodzie. Za kilkoma podmuchami wiatru odbiliśmy od brzegu i popłynęliśmy pod wodę wgórę. Że przytem każdy miał coś do roboty, zważano na nas bardzo mało, nawet nasz dozorca interesował się więcej ruchami okrętu, dlatego mogliśmy, chociaż bardzo pocichu, zamienić między sobą słów parę, ku czemu zresztą dał powód okręt, stojący u brzegu. Przejeżdżaliśmy właśnie obok, i Abu en Nil ozwał się: Czy nie byłoby wskazane, effendi, bym w tej chwili zawołał na moich ludzi?
— Na Allaha — nie! Pogorszyłbyś tylko całą sprawę.
— Ale ja za wszelką cenę muszę wrócić na swoje stanowisko, i nie pojadę z tym przeklętym Ibn Aslem.
— Który wcale nie ma zamiaru pytać ciebie, czy chcesz jechać z nim, czy nie. Ty musisz!
— Cóż on ze mną uczynić zamierza?
— To samo, co z nami obydwoma.
— No, a co z wami?
— Allah wie, nie ja. Sam winieneś temu, że znalazłeś się w tak przykrem położeniu.
— Byłem tak przerażony, że wprost nie zastanawiałem się nad tem, czy wymówienie

58