Strona:Karol May - Jaszczurka.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

dza Musisz przeczekać kilka godzin, a potem możesz sobie jechać swoją drogą.
— Dlaczego jednak nie zaraz?
— Nie mam zamiaru tłumaczyć się z tego przed tobą.
— Ja jednak obstaję przy swojem i, jeżeli mi nie wyjaśnisz całej sprawy, każę rozwinąć żagle natychmiast.
— No, niekoniecznie, gdyż skoro tylko się przekonam że mnie nie chcesz usłuchać, zatrzymam cię tu tak długo, jak mi się spodoba.
— Na to nie masz prawa.
— Tak ci się zdaje? A jeżeli ci powiem, że jestem reisem effendiną, o którym słyszałeś zapewne.
— Nieprawda, nie jesteś tym, za którego się podajesz. Ja nietylko słyszałem o reisie effendinie, ale znam go również osobiście.
— To nic nie ma do rzeczy, jestem jego oficerem, i tak czy owak winieneś poddać się moim rozkazom.
— Dowiedź mi, że mówisz prawdę! Ludzie reisa effendiny noszą uniformy, a twoi — nie. Okręt twój ma napis. „Jaszczurka“, podczas gdy reisa effendiny nazywa się „Sokół“. Już z tego samego wynika jasno, że kłamiesz.
— Śmiesz mnie obrażać? Ostrzegam cię, że możesz żałować tego. Reis effendina posia dastatek pod nazwą „Sokół“, to prawda, ale to jeszcze nie racja, żeby nie mógł po-

40