Strona:Karol May - Jaszczurka.djvu/39

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.

    wania niewolników i owej nocy została skonfiskowana przez reisa effendinę Z litości puściłem sternika, dając mu nawet na drogę trochę pieniędzy, za co oświadczył mi stanowczo, że wróci do swojej ojczyzny na północ, aż oto nagle zobaczyłem go znowu tutaj, powyżej Chartumu na dalekiem Południu!
    Człowiek ten musiał mnie znać z wszelką pewnością. Doświadczyłem tego zresztą dość często, że mam pewne właściwości fizjonomji, które dają się zapamiętać łatwo i trwale. Nieraz zdarzyło się tak, że ktoś, widząc mnie raz jeden tylko w życiu, poznawał mnie po latach. Obecnie sprawa była tem bardziej niewesoła, że ów przybysz, Abu en Nil, był ojcem, czy dziadkiem mego towarzysza Ben Nila. Było więc do przewidzenia, że pozna nas obu natychmiast i zdradzi.
    Ben Nil leżał odwrócony do miejsca, na którem znajdował się ów przybysz, i oczywiście, nie spostrzegł go. W obawie więc, aby zobaczywszy go, nie wydał z siebie okrzyku, spróbowałem uprzedzić młodziana, szepcąc:
    — Nie przelęknij się i leż tak, jak leżysz! Twój dziadek jest tu.
    Ben Nil usłyszawszy te słowa, poruszył się niecierpliwie, chcąc obejrzeć się poza siebie, lecz opanował się natychmiast, i po upływie kilku chwil zapytał:

    37