Strona:Juljusz Verne - Dwaj Frontignacy.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Frontignac.
Służę panu. (do Carbonella) Bierz cię djabli! —
Carbonnel.
W takim razie wszystko zerwane.
(Antonia wchodzi) A twego synowca także djabli niechaj biorą! —
Scena 12.
Ciż samiAntonia.
Antonia.
Nie mów tego panie Carbonnel!
Roquamor.
Moja żona!
Frontignac. (n.s.)
Teraz bomba pęknie.
Antonia.