Strona:Juljusz Verne - Dwaj Frontignacy.djvu/080

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


goś, który się składa z ciała, z krwi i z kości — a może i wąsów!
Marcandier (n.s.)
35 razy! Biedny!
Carbonnel.
Za pozwoleniem — ja nic a nic nie rozumiem — muszę się dowiedzieć.
Scena 16.
Ciż samiSebastjan (wchodzi niespokojny — szuka po wszystkich meblach)
Frontignac.
To on! dalibóg — nie kto inny! On z pewnością!
Sebastjan. (n.s.)
Powiedziała, że go zostawiła na kanapie...
Frontignac. (n.s.)
Szukaj sobie ptaszku! szukaj!