Strona:Juljusz Verne - Dwaj Frontignacy.djvu/032

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Dobrze dobrze — inną razą. (wychodzi)
(Muzyka grać przestaje — Goście przechodzą do salonu)
Scena 4.
MarcandierFrontignacAntoniaEwelinaMaryaCarbonnel i Roquamor (przychodzą z sali balowej)
Frontignac
(nadzwyczaj nadskakujący damom)
Tylko pani umiesz tak elegancko urządzać zabawy... a przytem co za wdzięk nieporównany! — Przepysznie!
Roquamor.
(z cicha do Marcandiera) Cóż to za jeden?
Marcandier.
Wisus pierwszego stopnia — mający przytem