Strona:Juljusz Verne-Podróż podziemna.pdf/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


moje, zwrócone na pytającego, nie widziały nic zgoła.
— Uważaj Axelu, bo wpadniesz do morza!
W tejże chwili Jan gwałtownie przytrzymał mnie za rękę i jeśliby nie jego przezorność, wpadłbym niechybnie w morze.
— Czy on oszalał? — wykrzyknął profesor.
— Czyś chory?
— Nie, tylko przeżywałem chwilę złudzeń. Ale to już minęło. Czy wszystko idzie dobrze?
— Doskonale! wiatr dobry, morze piękne! płyniemy szybko i wkrótce dojedziemy do celu.
Na te słowa powstałem, obejrzałem horyzont, ale brzegów żadnych nie było jeszcze widać.



ROZDZIAŁ 33.

Walka węża morskiego z krokodylem.


Morze wciąż spokojne, nie widać ani kawałka lądu.
Głowę miałem jeszcze odurzoną marzeniami, a co do mego stryja, to nie pogrążał się on w marzenia, ale był w złym humorze.