Strona:Juljusz Verne-Podróż naokoło świata w ośmdziesiąt dni.pdf/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 100 —

— Bezwątpienia! — zawołał gwałtownie Passepartout — w tej pagodzie, przed którą chcieli spalić swoją ofiarę!
Nastąpiło nowe osłupienie kapłanów i głęboki podziw sędziego.
— Jaką ofiarę? — spytał. — Kogo spalić? W mieście Bombayu?
— W Bombayu! — wykrzyknął Passepartout.
— Tu nie chodzi o pagodę w Pillaji, ale o pagodę w Malebar Hill, w Bombayu, — odpowiedział sędzia.
— A jako dowód winy, oto buciki przestępcy! — rzekł pisarz, unosząc do góry buciki Passepartout.
— Moje buciki! — zawołał uradowany Passepartout, nie mogąc powstrzymać okrzyku.
Można sobie wyobrazić zamieszanie, jakie powstało w umyśle pana i służącego.
Zapomnieli już o przygodzie w Bombayu, a tymczasem oto stoją za to przed sądem.
Agent Fix zrozumiał całą korzyść, jaką mógł wyciągnąć z okazji przyaresztowania Fogga, i w ten sposób zatrzymania go dłużej.
Obiecawszy kapłanom wysokie wynagrodzenie, zabrał ich ze sobą i przywiózł do Kalkuty.