Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


ramą. Łany kukurydzowe i trzciny cukrowej, a nad samą, rzeką plantacye ryżu, — zajmują część tego terrytoryum.
Przed dziesięciu laty, Jacksonville było poprostu wsią z przysiółkiem, gdzie chaty z gliny zmieszanej ze słomą lub z wrzosem, albo też z trzciny, służyły za mieszkanie tylko murzyńskiej ludności.
Obecnie, wieś ta zaczynała wyglądać na miasto, tak ze względu na domy wygodniejsze, ulice lepiej wytknięte i porządniej utrzymane, jako też z powodu zdwojonej liczby mieszkańców. W następnym roku, ta stolica prowincyi Duval miała się jeszcze podnieść dzięki kolei żelaznej, która ją łączyć miała z Tahassee, stołecznem miastem Florydy.
P. Perry i Zerma zauważyli zaraz, że w mieście panuje dosyć znaczne ożywienie. Kilkuset mieszkańców — jedni, południowcy pochodzenia amerykańskiego, drudzy mulaci i metysi pochodzenia hiszpańskiego, czekali przybycia parowca, którego dym ukazywał się już w dole rzeki. Niektórzy, chcąc się prędzej dostać do parostatku, powskakiwali nawet do szalup, stojących w porcie; inni zaś wsiedli w te duże statki o jednym maszcie do połowu śledzi, krążące zwykle po wodach Jacksonvillu.
Istotnie, od poprzedniego dnia nadchodziły ważne wiadomości z teatru wojny. Projekta operacyj, wzmiankowanych w liście Gilberta Burbanka, były poczęści znane.