Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


kąd się zaczęła zacięta walka Południa z Północą Stanów Zjednoczonych.
Statek z żaglem trójkątnym posuwał się szybko. Za niecały kwadrans miał on stanąć w Jacksonville, mało, więc czasu pozostawało rządzcy do, rozwijania ulubionej tezy i dlatego, puścił wodze językowi.
— Nie, Zermo — nie! rozpoczął na nowo. Liczebna większość murzynów nie zmieniłaby stanu rzeczy. Więcej nawet powiem: jakikolwiek wypadnie rezultat wojny, zawsze powrócimy do niewolnictwa, bo niewolnicy są potrzebni do robót około plantacyj.
— Pan Burbank inaczej myśli. — odpowiedziała Zerma.
— Wiem; ale mimo, szacunku, jaki mam dla niego, śmiem powiedzieć, że się myli. Murzyn powinien być nieruchomością jak inwentarz lub narzędzia rolnicze. Gdyby koń mógł odejść, kiedy mu się spodoba, gdyby pług miał prawo, gdy zechce, przejść w ręce innego właściciela, gospodarstwo byłoby niemożliwe.
— Niech tylko p. Burbank wyzwoli swoich niewolników, a zobaczy, co się stanie z Camdless-Bay.
— Wyzwoliłby ich już dawno, gdyby mu okoliczności sprzyjały. Pan wiesz o tem dobrze Chcesz pan wiedzieć, coby się stało z Camdless-Bay, po dokonanem wyzwoleniu niewolników? Oto ani jeden murzyn nie porzuciłby plantacyi i nicby się nie zmieniło prócz tego, że ustałoby prawo