Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/70

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Indyanin skierował się w stronę tego drzewa i w kilka minut dotarłszy tam, pochylił jednę z gałęzi, u końca której przytwierdził liść dany mu przez Texara. Potem puścił gałąź, która się wyprostowała, liść zaś ukrył się pomiędzy konarami magnolii.
Squambo wrócił wtedy do łódki, żeby popłynąć ku wysepce, na której go oczekiwał jego pan.
Ta Czarna Przystań, tak nazwana z powodu barwy jej wody, mogła zajmować przestrzeń wynoszącą około pięciu do sześciu set akrów. Zasilana przez rzekę Saint John, formowała rodzaj archipelagu nie doprzebycia dla nieobeznanych z jego tysiącznemi zakrętami. Powierzchnią tego archipelagu pokrywało ze sto wysepek nie połączonych z sobą mostami ani groblami. Od jednej do drugiej wyspy ciągnęły się długie sznury lianów i gałęzie splecione z sobą w górze, stanowiły zieloną kopułę. Wszystko to razem wzięte, nie mogło służyć za łatwą komunikacyą pomiędzy rozmaitemi punktami laguny.
Jedna z wysepek, położona prawie w środku całego systemu, była najważniejszą tak pod względem rozległości, (około 20 akrów) jak i wysokości (5 do 6-ciu stóp) nad przeciętną wysokość wody.
Za bardzo dawnych czasów, na tej wysepce wzniesiona była forteczka, rodzaj blokhauzu, nieużytecznego już teraz, przynajmniej do celów wojskowych. Jej palisady, nawpół zgniłe, sterczały jeszcze pod wielkiemi magnoliami, cyprysami, dębami zielonemi, czarnemi orzechami i sosnami.