Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dopływów i powiększej części, bądź w mieście Ś-go Augustyna, bądź w Jacksonville, w tych rozmaitych miejscowościach mogli lądować za pomocą pomostów umieszczonych przy brzegu, albo też posługując się kładkami utwierdzonemi na palach sposobem angielskim, co ich uwolniało od używania szalup.
Ale jeden z pasażów parowca miał zeń wysiąść na pełnej rzece i nie czekając, żeby się Shannon zatrzymał w którym z portów objętych regulaminem, wylądować na wybrzeżu w miejscu, gdzie nie było widać ani wsi żadnej ani domu, ani nawet chaty służącej za schronienie w czasie polowania lub rybołówstwa.
Tym pasażerem był Texar.
Około 6-tej wieczorem Sannon gwizdnął przeraźliwie trzy razy; koła jego zatrzymały się prawie natychmiast i dał się porwać w dół pędowi rzeki, który jest bardzo umiarkowany w tem miejscu.
Pruł on wtedy w poprzek wody Zatoki-Czarnej. Ta zatoka jest wyrwą w lewym brzegu do której wpada mały dopływ bez nazwy, przechodząc u stóp fortu Heilmana, prawie na granicy hrabstw Putman i Duval. Jej wąski otwór całkiem znika pod sklepieniem z gęstych gałęzi, których liście plączą się z sobą, niby wątek bardzo gęstej tkaniny. Ta ciemna laguna jest — rzec można — nieznana krajowcom.
Nikt jeszcze nie próbował dostać się do jej wnętrza i nikt też nie wiedział, że Texarowi służy za mieszkanie. Niewiadomość ta pochodziła ztąd,