Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/240

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Gilbert widział, ze jest zgubiony i z przerażeniem powiedział sobie, ze wraz z nim ojciec jego także zginie.
— Tak, — mówił dalej Texar, choroba twojej matki posłużyła tylko za pozór! Przybyłeś jako szpieg do Camdless-Bay, żeby zdać sprawę federalistom ze środków obrony Saint-Johnu.
Gilbert podniósł się.
— Przybyłem dla zobaczenia — się z umierającą matką, — rzekł — i wiesz o tem dobrze. Nigdybym nie był przypuszczał, żeby w kraju cywilizowanym znajdowali się sędziowie, którzy za zbrodnię poczytują żołnierzowi to, że pospieszył do łoża śmierci swej matki, nawet jeśli się ona znajduje na nieprzyjacielskiem terytoryum. Niechaj ten, który potępia mój postępek i który nie uczyniłby tak samo, ośmieli się to powiedzieć.
Audytoryum, złożone z ludzi, w których nienawiść nie zagłuszyła wszelkiego uczucia, musiałoby przyklasnąć temu tak szlachetnemu i szczeremu oświadczeniu; ale stało się inaczej: przyjęły go zrazu złowróżbne krzyki, a potem oklaski na rzecz Hiszpana, gdy odezwał się, że James Burbank, przyjmując u siebie oficera nieprzyjacielskiego, w czasie wojny, tyleż zawinił, co oficer.
Istniał nakoniec ten przyobiecany przez Texara dowód wspólnictwa Jamesa Burbanka z armią Północną