Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


morduje rodzinę Burbanków, albo ją weźmie w niewolę, wtedy ucieknie ku terytoryum południowym, może nawet, aż do Ewerglad, tych oddalonych okolic Florydy południowej, gdzie schwytać go, byłoby rzeczą niezmiernie trudną.
Ta ewentualność najważniejsza ze wszystkich, musiała najbardziej niepokoić Burbanka; postanowił zatem umieścić żonę, córeczkę i Alicyą Stannard, pod opieką wiernej Zermy, w owem bezpiecznem schronieniu Cedar-Keys, położonem o milę poniżej Camdless-Bay.
Gdyby wypadło ustąpić napastnikom z Castle-House, usiłowałby, wraz z przyjaciółmi, dostać się do swej rodziny i czekać tam chwili, kiedy uczciwi ludzie uzyskają we Florydzie opiekę wojska federalnego.
Tak więc, łódź ukryta pomiędzy trzcinami na rzece St-John i powierzona pieczy dwóch murzynów, czekała na krańcu tunelu, służącego za środek kommunikacyjny pomiędzy zamkiem a przystanią Marino.
Ale zanim konieczność zmusi do tego rozstania, należało się bronić, stawiać opór kilka godzin — przynajmniej do nocy. Dzięki ciemności, łódź mogła wtedy nieznacznie popłynąć w górę rzeki, nienarażając się na to, żeby ją ścigały statki nieprzyjacielskie.