Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/149

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Komandor Dupont, którego przybycie opóźniło się z powodu niepogody, natychmiast przedsięwziął kroki do zajęcia przesmyków Saint-Mary. Te przesmyki, dosyć nieprzystępne, otwierają się u ujścia dopływu tejże nazwy, ku północy wyspy Amelia, na granicy Georginii oraz Florydy.
Fernandiny, głównej pozycyi wyspy, bronił fort Clinch, za którego grubemi kamiennemi murami znajdował się garnizon, złożony z 1,500 ludzi.
Zdawało się, że można liczyć na to, iż Południowcy stawią czoła wojskom federalnym w tej fortecy, gdzie można się było bronić dosyć długo.
Stało się jednak inaczej. Według opowiadania dozorcy, obiegała w Jacksonville pogłoska, że Południowcy ustąpili z fortu Clinch.
Rozumie się, że kilka dni musiało upłynąć, zanimby kanonierki przedostały się przez ujście rzeki Saint-John. Ale ich obecność, z pewnością, krępowałaby władze świeżo ustanowione w Jacksonville i należało się spodziewać, że z obawy odwetu, Texar i jego sojusznicy nie dopuszczą się żadnego zamachu na plantacyą nordzisty z takiem znaczeniem, jak James Burbank.
Było-to prawdziwem uspokojeniem dla całej rodziny, która się nagle przerzuciła z obawy do nadziei. Dla Alicyi Stannard i dla pani Burbankowej byłato pewność, nie tylko, że Gilbert znajduje się w bliskości, ale też, że go zobaczą wkrótce, nie truchlejąc o jego bezpieczeństwo.