Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Burbanka, opuścił wojsko federalne lub przynajmniej flotyllę komandora Dupont. Przybył on do Camdles-Bay i śledzono go od chwili, kiedy przeszedł przez plantacyą, aż do granic Florydy. Czy zaprzeczysz temu?...
Widocznie miał na myśli człowieka, który przyniósł list od młodego porucznika. Szpiedzy Texara nie pomylili się. Tym razem oskarżenie było dokładne. Z niepokojem czekano odpowiedzi.
James Burbank bez wahania wyjawił ścisłą prawdę.
— Rzeczywiście, przybył w owym czasie pewien człowiek do Camdles-Bay, ale byłto prosty posłaniec, który nie należał do armii federalnej i przyniósł tylko list od mego syna...
— Od syna! — wykrzyknął Texar, — od syna twego, który jeśli jesteśmy dobrze powiadomieni, wstąpił do armii unionistowskiej, — od twego syna, który znajduje się może w pierwszym szeregu napastników, dążących teraz do Florydy!...
Zapalczywe słowa Texara sprawiły na publiczności silne wrażenie. Jeśli James Burbank, przyznawszy się do listu od syna wyjawi i to, że tenże służy w szeregach armii federalnej, — jakże się zdoła obronić przeciw oskarżeniu, że pozostaje w stosunkach z wrogami Południa?
— Czy zechcesz pan odpowiedzieć na fakta, zarzucone pańskiemu synowi?