Strona:Juliusz Verne - Walka Północy z Południem 01.djvu/103

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Ujrzawszy go, p. Harvey zadziwił się i mocno przestraszył. Nie przypuszczał on, żeby Burbank stawił się na wezwanie w Court-Justice. W mieście także nie spodziewano się tego. Co spowodowało ów lakoniczny rozkaz, tego pan Harvey nie wiedział. Prawdopodobnie, dla zadosyć uczynienia opinii publicznej, chciano zażądać od Burbanka wytłumaczenia się z postawy zachowawczej od początku wojny i z dobrze znanych idej co do niewolnictwa.
Może nawet myślą uwięzić, zatrzymać jako zastawnika, tego najbogatszego kolonistę florydzkiego? Czy nielepiej było nieruszyć się z Camdless — Bay? Nie mógłżeby wrócić do domu, kiedy nikt jeszcze nie wie o jego przybyciu do Jacksonville?
Ale James Burbank nie po to przyjechał, żeby się cofnąć: on chciał zbadać stan rzeczy i postanowił to uczynić. Zadał więc panu Harvey kilka pytań bardzo ważnych, ze względu na jego sytuacyą.
— Czy władze zostały obalone przez menerów Jacksonvilskich?
— Jeszcze nie, ale im grozi coraz większe niebezpieczeństwo. Prawdopodobnie, za pierwszym rozruchem zostaną usunięte.
— Czy Hiszpan Texar nie przyłożył ręki do zamieszek ludowych, na jakie się zanosi?
— Owszem; jest uważany za naczelnika krańcowej partyi stronników niewolnictwa we Florydzie i zapewne, wraz ze swymi poplecznikami, zapanuje nad miastem.