Strona:Juliusz Verne - Przygody na okręcie Chancellor.djvu/90

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dobył z kieszeni notatnik i zaczął rysować ołówkiem kontury wysepki, wyraźnie odrzynające się na zielonem tle morza.
Niebo czyste, morze opadło, odkrywając najdalsze rafy, pomiędzy które wpadł »Chancellor«.
Kształt wysepki jest dość oryginalny, przypomina bowiem szynkę Yorską z zaokrągleniem, w miejscu przez nas zajmowanem. Kiedy więc Andrzej skończył rysunek, ojciec rzekł do niego:
— Ależ moje dziecko, wszak ty wyrysowałeś szynkę!
— Tak ojcze, szynkę bazaltową, którejby nie podołał nawet żarłoczny Gargantua i jeśli kapitan Kurtis zezwoli, nadamy jej nazwę Ham-Rock!
— Z pewnością zgodzi się — zawołałem — na tak trafnie dobrane nazwisko: skały Ham-Rock! Niechaj jednak marynarze trzymają się od nich zdaleka, bo nie łatwo je zgryźć.
»Chancellor« utknął w południowej części wyspy t. j. w samej golonce; ciągle się trzyma pochylony na prawo, co szczególniej teraz przy nizkiem morzu najlepiej daje się widzieć. Kiedy Andrzej Letourneur skończył swój rysunek, zeszliśmy po zachodniej pochyłości, wówczas nagle prześliczna grota wpadła nam w oczy. Widząc ją można było