Strona:Juliusz Verne - Przygody na okręcie Chancellor.djvu/178

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jynxtropa i przywiązali u stóp masztu. Owena ujęli cieśla i bosman.
Kurtis z siekierą w ręku zbliżył się ku niemu.
— Módl się nędzniku, bo wybiła ostatnia twoja godzina.
— Widać, że pan masz wielki apetyt zjeść mnie — odrzekł Owen z całą bezczelnością.
Ta straszliwa odpowiedź ocaliła mu życie. Robert Kurtis odrzucił siekierę, którą chciał zabić Owena i blady ze wzruszenia usiadł na tyle tratwy.





XXXIX.

5 i 6 stycznia. Scena ta głębokie na nas zrobiła wrażenie. Odpowiedź Owena w okolicznościach, w jakich się znajdujemy, przeraziła i przygnębiła najodważniejszych.
Jak tylko zdołałem się trochę uspokoić, żywo podziękowałem młodemu Letourneur, którego przytomność ocaliła mi życie.
— Pan mi dziękujesz? Powinieneś raczej przeklinać!
— Ciebie, Andrzeju?
— Panie Kazallon, ja przedłużyłem tylko twoją nędzę!