Strona:Juliusz Verne - Przygody na okręcie Chancellor.djvu/100

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


żemy pozostawać aż do zrobienia nowego statku, proponuję więc, żeby zatkać otwór jak najmocniej i dążyć do najbliższego lądu. Stąd do Guyany holenderskiej jest wszystkiego 800 mil, którą to drogę przy pomyślnym wietrze w ciągu 10 do 12 dni przebyć można, dostając się do Paramaribo, na samej północy Guyany.
Nic innego nie pozostaje do zrobienia, wniosek więc kapitana wszyscy jednogłośnie przyjęli.
Daoulas z pomocnikami wziął się do załatania otworu i do wzmocnienia, o ile się da, wiązań zniszczonych przez ogień.
Widocznie jednak »Chancellor« nie przedstawia już dostatecznego bezpieczeństwa i w pierwszym porcie musi być rozebranym.
Cieśla załatał także zewnętrzne spojenia desek części pudła, ukazującej się przy nizkim stanie morza, nie może się jednak dobrać do części, ukrytej pod wodą i ze środka ją tylko reperuje.
Różne te prace trwały aż do 20-go. Kiedy już ukończono wszystko, co było w mocy naszej, ażeby doprowadzić okręt do stanu używalności, Robert Kurtis zdecydował się spuścić go na morze.
W chwili wyładowania »Chancellor« unosił się na wodzie, nawet w czasie odpływu mo-