Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


cić! Nie... tu jest w tem coś takiego czego wytłómaczyć nie mogę, ale że pomimo to wszystko ja odpowiadam za czyny osób pod mój zarząd oddanych, trzeba nakazać śledztwo....
...Śledztwo zarządzone przez radę municypalną do niczego nie doprowadzi. Fakta były jawne i powszechne, rzecz cała ujdzie może baczności. Umysły się uspokoiły, zapomniano zatem o chwilowym wybryku. Dzienniki miejscowe nie wspominają o tem ani słowa, sprawozdanie teatralne pomieszczone w „Pamiętniku Quiquendonc“ także nic nie mówi o tem rozgorączkowaniu całego zgromadzenia...
Aliści lubo miasto powróciło do swego zwykłego spokoju, lubo znowu stało się na pozór tem czem bywało poprzednio, czuć było że charakter i temperament mieszkańców zmieniał się stale chociaż nieznacznie. Miał słuszność doktor Dominik Custos, utrzymując że cierpią oni na rozdrażnienie nerwów.
Wyjaśnimy to bliżej. Zmiana o jakiej mowa niezaprzeczona i niezaprzeczalna, odbywała się w pewnych warunkach. Gdy mie-