Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zdawało mu się, że van Tricasse wyraża się z pewną szybkością wcale mu niewłaściwą, i sam poczułniepowstrzymaną chęć wmieszania się do rozmowy.
Co do doktora Ox, ten patrzył ciągle na burmistrza swoim złośliwym bazyliszkowatym wzrokiem.
Van Tricasse, który się nigdy nie odezwał dopóki się nie usadowił wygodnie w fotelu, stojący mówił tym razem. Skąd się do licha wzięła w nim taka werwa wręcz przeciwna jego temperamentowi?.. Dotąd nie gestykulował jeszcze, ale i do tego niewiele już brakowało. Radny zacierał dłonie i oddychał gwałtownie. Jego spojrzenie ożywiało się też powoli i myślał nawet poprzeć już burmistrza jeżeli okaże się tego potrzeba.
Van Tricasse postąpił o parę kroków a następnie cofnął się i zasiadł naprzeciwko doktora.
— Wiec w jakim ostatecznie czasie, zapytał głosem dobitnym, za ile naprzykład miesięcy jesteś pan w stanie ukończyć te swoje prace?