Strona:Juliusz Verne - Fantazyja d-ra Ox.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wszy i załatwiwszy nabrał apetytu, nakoniec uznano za konieczne zwołać na sesyją ławników w terminie dość odległym a to w przedmiocie tymczasowego zadecydowania kwestyi rzeczywiście pilnej t. j. walącej się wieży od strony Audenardu.
Dwaj godni administratorowie, przeprowadzając jeden drugiego zwrócili swe kroki ku drzwiom, które wychodziły na ulicę. Radny wszedłszy do sieni zapalił małą latarkę mającą mu świecić na ciemnych ulicach Quiquendonc, dotąd światłem doktora Ox nie oświetlonych. Noc była ciemna, było to bowiem w miesiącu grudniu a nadto lekka mgła zalegała miasto.
Przygotowania do wyjścia radnego Niklausse wymagały kwadrans czasu, albowiem zapaliwszy latarkę musiał włożyć swe duże kalosze wyłożone wewnątrz krowią sierścią i nadziać grube rękawice z baraniem futrem; następnie podniósłszy do góry kołnierz swego surduta, nasunął czapkę na oczy, wziął w rękę ciężki parasol z wygiętą rączką i wtedy gotów był już do wyjścia.