Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wały. Podróżni bronili się mężnie. Pani Aouda cały ten czas zachowywała się bardzo odważnie. Z rewolwerem w ręku broniła się heroicznie, strzelając przez potłuczone szyby, gdy dzicy się do nich zbliżali. Dwudziestu Sioux ranionych śmiertelne, pospadało na tor, koła wagonów miażdżyły tych, którzy się z platformy zsunęli; kilku pasażerów silnie zranionych leżało na ławkach. Trzeba było już raz to zakończyć. Walka, trwająca do 10-ciu minut, mogła mieć opłakane skutki dla pasażerów, jeśli pociąg się nie zatrzyma. Stacya Kearney była oddaloną o dwie mile. Tam się znajdowała poczta amerykańska, ale gdy miną pocztę, między fortem a następną stacyą, Sioux znów zawładną pociągiem.
Konduktor walczył przy boku pana Fogg; gdy go kula dosięgła, upadając zawołał:
— Zginiemy, gdy pociąg się nie zatrzyma.
— Musi się zatrzymać — zawolał pan Fogg, chcąc wyskoczyć z wagonu.
— Pozostań pan — wykrzyknął Obieżyświat — to moja rzecz.
Phileas Fogg nie zdążył wyrzec słowa, gdy odważny chłopak wślizgnął się pod wagon i podczas trwania walki i krzyżowania się kul odzyskał zręczność i elastyczność klowna. Czepiając się wagonów i wieszając się u łańcuchów z niezwykłą zręcznością, dosięgnął