Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/219

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


morza. Stąd zjeżdżano na obszerne bezbrzeżne równiny. Okolica ta bogatą jest w złoto i srebro. Ludność jej dosięga 50 tysięcy ludzi.
Do tej chwili od San Francisco przejechano w przeciągu trzech dni i trzech nocy 1382 mil, podług więc wszelkich przypuszczeń za 4 doby staną w New-Yorku.
O godzinie 11-tej wstąpiono do Nebraski, minięto Sedgwick i Julesburg, położone na północnej odnodze rzeki Platte. O 8-mej rano Mac-Pherson fort pozostawiono za sobą.
O 9-tej osiągnięto znaczne miasto North-Platte i przebyto 101 południk.
Pan Fogg i jego partnerzy wrócili do gry. Żaden z nich nie uskarżał się na długość podróży. Fix wygrywał z początku, tego jednakże ranka szczęście sprzyjało dżentelmanowi. Atuty i honory wpadały mu do rąk. W chwili, gdy chciał zagrać w pik, jakiś głos z za ławki zaprotestował.
— A jabym wyszedł w karo!
Pan Fogg, pani Aouda i Fix podnieśli głowy. Pułkownik Stamp stał przed nimi.
Pułkownik i dżentelman, spojrzawszy na siebie, odrazu się poznali.
— A, panie Angliku — wykrzyknął pułkownik — to pan chciał grać w pik!
— I gram też — odparł chłodno pan Fogg, bijąc dyską tego koloru.