Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/204

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


niści, którzy nie mają odwagi puścić lokomotywę na te bestye.
Maszynista wcale nie próbował przebyć przeszkody i postąpił bardzo rozważnie. Lokomotywa zdruzgotałaby bez wątpienia kilka pierwszych żubrów, ale wkrótce zatrzymaćby się musiała, gdyż inaczej wykolejenie byłoby nieuniknionem.
Pochód żubrów trwał trzy długie godziny i szyny zwolnione zostały dopiero z nastaniem nocy.
O godzinie 8-mej pociąg przebył spadzistość Humboldt-Ranges, a o godzinie 9 i pół zagłębił się w posiadłości Utah, w królestwie dużego jeziora Sale, w ciekawy kraj Mormonów.





ROZDZIAŁ XXVII.

Obieżyświat śledzi historyę Mormonów.


W nocy z 5-go na 6-ty grudnia pociąg pędził na południo-wschód, następnie skręcił na północo-wschód, zbliżając się do jeziora Słonego. Około godziny 9-tej rano Obieżyświat wyszedł na platformę, by odetchnąć świeżem powietrzem. Czas był chłodny, niebo szare, ale śnieg nie padał. Tarcza słoneczna wyda-