Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/202

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


widzieli jednakże nic z tego miasta godnego uwagi, w którem przebywa władza prawodawcza Stanów Kalifornii, ani jego dobrze urządzonych przystani, ani ulic pięknych, ani wspaniałych hoteli, ani skwerów, ani pałaców.
O godzinie 7-mej rano przebyto stacyę Cisco. W godzinę później wagon sypialny na nowo powrócił do dawnego wyglądu i podróżni mogli z okien zachwycać się malowniczym wyglądem górzystych okolic Sierra Nevada.
Około dziewiątej przez dolinę Carson pociąg wsunął się do Stanów Nevady, jadąc ciągle w kierunku północno-wschodnim. W południe opuścił Reno, gdzie podróżni mieli 20 minut czasu, żeby zjeść śniadanie.
Potem pan Fogg, pani Aouda i ich towarzysze, wróciwszy do swych miejsc w wagonie, przyglądali się urozmaiconemu widokowi, jaki się przed ich oczami roztaczał. Obszerne łąki, góry zarysowujące się na horyzoncie, wszędzie bystre i pieniące się strumyki, duże stada żubrów pojawiały się często, tworząc ruchomą przeszkodę. Niezliczone trzody tych przeżuwających tamowały drogę pociągowi. Widziano tysiące tych zwierząt, pędzących przed lokomotywą, która wskutek tego zatrzymywać się musiała i czekać aż się droga oczyści.
Około trzeciej godziny dziesięć do dwu-