Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/200

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jowa Kansas, Colorado i Oregon. Opuściwszy Omaha, ciągnie się wzdłuż lewego brzegu rzeki »Platte« aż do początku północnej gałęzi, przebywa gałęź południową, posiadłości Laramie i góry Wahsatch; okrąża jezioro Sale, zjawia się w Lake-Salt-City, stolicy Mormonów, zapuszcza się w dolinę Tuilla, ciągnie się wzdłuż pustyni amerykańskiej, góry Cedar i Humboldt, Humboldt-river, i Serra-Nevada i spuszcza się przez Sacramento aż do oceanu.
Otóż tak długą była przestrzeń, którą pociąg zwykle przebywał w 7 dni i tym sposobem pan Fogg miał nadzieję, iż 11-go stanie w Liverpolu.
Wagon zajęty przez pana Fogg, miał formę długiego omnibusu, w którym po obu stronach stały ławki. Wnętrze nie było przedzielone przegrodami. Wagony połączone były platformami tak, że pasażerowie mogli przechodzić wzdłuż pociągu do wagonów-salonów, wagonów-restauracyi i do wagonów-kawiarni, pozostawionych do ich dyspozycyi. Brakowało tylko wagonu-teatru, który lada dzień Amerykanie urządzą.
Na platformach krążyli ciągle chłopcy z książkami i pismami, sprzedawcy trunków i cygar. O godzinie 7-mej wieczorem podróżni opuścili stacyę Oakland. Nadeszła noc, noc zimna, ciemna; niebo pokryło się chmurami, lada chwila miał spaść śnieg.