Strona:Juliusz Verne-Podróż naokoło świata w 80-ciu dniach.djvu/186

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


różnych krajów wskazywały fałszywie. Otóż dnia tego zegarek zupełnie zgadzał się z chronometrem statku.
Jakże chętnie oznajmiłby o tem Fixowi, temu łotrowi, który mu komponował historyjki o południkach, słońcu i księżycu!
Ot, ładnieby się wyglądało, gdyby się słuchało tych ludzi. Byłem przekonany, iż pewnego pięknego poranku słońce się do mego zegarka zastosuje.
Gdzież był Fix w tej chwili? Naturalnie na »Generale Grandzie«.
Przybywszy do Jokohamy, agent opuścił pana Fogg i udał się natychmiast do konsula angielskiego. Tam nareszcie znalazł rozkaz aresztowania, który od czterdziestu dni wysłano do Bombayu, następnie do Hong-Kongu statkiem »Carnatic«, gdzie przypuszczano obecność Fixa. Wyobraźmy sobie rozpacz agenta! Rozkaz aresztowania stracił swoją wartość, gdyż pan Fogg opuścił posiadłości angielskie.
— Jeszcze nie wszystko stracone — pocieszał się, ochłonąwszy z pierwszego gniewu — rozkaz ten zrobi swoje w Anglii. Łotr ten ma zamiar wrócić do ojczyzny w mniemaniu, iż wymknął się z rąk policyi. Ja mu wszędzie będę towarzyszył! Ale co do pieniędzy, to oby ich Bóg strzegł! Koszta podróży, nagrody, jał-