Strona:Juliusz Verne-Podróż Naokoło Księżyca.djvu/022

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ta strona została uwierzytelniona.


Głębokie milczenie przerywało tylko bicie chronometru, uderzające sekundy.
Nagle nastąpiło ogromne wstrząśnienie, a pocisk pod parciem sześciu miljardów litrów gazu wywiązanego spaleniem się pyroxilu (bawełny strzelniczej), wyleciał w powietrze.