Strona:Jerzy Lord Byron - Poemata.djvu/229

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


łości ludu mamy sto przykładów, gdzie łaski pozbawieni zostali ulubieńcy dworów. Zresztą naród często tego żałuje, monarcha rzadko, albo nigdy. Pozostawiwszy na uboczu niejeden tego rodzaju dowód, przytoczymy krótką historyę, wykazującą, jaka zachodzi różnica pomiędzy arystokracyą a ludem.
Vettor Pisani, gdy w roku 1354 pobili go Genueńczycy pod Portolongo a w kilka lat późniéj w bardziéj rozstrzygającym boju pod Polą, odwołany został przez Wenecyan i okuty w kajdany. Awogadorzy chcieli nawet, aby go ścięto, najwyższy trybunał jednak zadowolił się zamknięciem go w więzieniu. Gdy Pisani znosił tę niezasłużoną niełaskę, padła Chioza, miasto sąsiadujące ze stolicą[1], wskutek pomocy władcy Padewskiego, w ręce Piotra Dorii. Na wiadomość o tém nieszczęściu uderzył wielki dzwon na wieży św. Marka, wzywając do broni; lud a nawet żołnierzy z galer powołano, celem odparcia zbliżającego się nieprzyjaciela; ci wszyscy jednak stawili opór, mówiąc, że nie uczynią ani kroku, jeżeli Pisani nie opuści więzienia i nie stanie na ich czele. Zebrała się natychmiast rada wielka; przywołano więźnia a doża Andrzej Contarini powiadomił go o woli ludu i o potrzebie, w jakiéj się znajduje państwo, wszystkie swe nadzieje w nim pokładające, i prosił go, ażeby zapomniał krzywd doznanych w służbie rzeczypospolitéj. „Poddałem się“ — powiedział wielki republikanin — „poddałem się waszemu wyrokowi bez sarkania; znosiłem cierpliwie katusze więzienia, ponieważ zadano mi je za waszym rozkazem; nie tutaj czas zastanawiać się nad tém, czy na nie zasłużyłem — dobro rzeczypospolitéj widocznie tego wymagało, a to co postanawia rzeczpospolita, mądrze jest postanowioném. Oto jestem gotów oddać życie, ażeby zbawić ojczyznę“.
Pisani naznaczony został naczelnym wodzem, a dzięki jego usiłowaniom wraz z zabiegami Karola Zeno — uzyskali Wenecyanie przewagę nad współzawodnikami swemi na morzu.
Rzeczypospolite włoskie tak samo były niesprawiedliwe względem swych współobywateli jak i greckie. Wolność jak w jednych tak i w drugich była — jak się zdaje — narodową, nie indywidualną; a pomimo tyle sławionéj równości wobec prawa, o któréj jeden z pisarzy greckich[2] mówi jako o znamieniu, odróżniającém Greków od barbarzyńców, wzajemne przyznawanie sobie praw ze strony obywateli nie było, zdaje się, nigdy, głównym celem starych rzeczypospolitych. Świat chyba nie widział jeszcze rozprawy autora „Rzeczypospolitych włoskich“, w któréj w gienialny sposób wytłómaczono różnicę, jaka zachodzi pomiędzy wolnością w dawniejszych państwach, a tym samym wyrazem w szczęśliwszym ustawodawstwie angielskiém. Włosi, straciwszy swobodę, nie przestawali jednak wzdychać ku swym czasom niespokojnym, gdzie każdy z obywateli mógł sobie rościć prawo do wzięcia udziału w panowaniu, i nigdy nie mogli spokoju, jaki daje monarchia, dostatecznie ocenić.
Sperone Speroni, gdy Franciszek Marya II, książę Rowery, zwrócił się ku niemu z zapytaniem, „co jest lepsze: rzeczpospolita, czy władza książęca, to co jest doskonałém, ale niestałém, czy téż to, co jest mniéj doskonałém, ale i mniéj zmienném“, odpowiedział, że „szczęście człowieka trzeba mierzyć nie tém, jak długo ono trwa, lecz tém, jakiem jest“ i że on „woli dzień jeden żyć jako człowiek, niż lat sto jako bydlę, kawał drewna, lub kamień.“ Aż do ostatnich dni niewoli Włochów nazywano odpowiedź tę „wspaniałą.“[3]


  1. Patrz notę VI.
  2. Greczyn chełpił się, że był ισονομος. Patrz ostatni rozdział księgi pierwszéj Dyonizyusza z Halikarnasu.
  3. „E intorno alla magnifica risposta.“ Patrz Serassi, Vita del Tasso lib. III. p. 140. tom II. edit. Bergamo.