Strona:Jerzy Liebert - Poezje.djvu/55

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    MODLITWA


    Święci objęci wieńcem z wawrzynu,
    Żywopłot ciemnych, pachnących tuj —
    Cisza wieczorna, gdy gwiazdy płyną
    W niebie i duszy, którą miłują.

    Orzeźwiające poranku tchnienie,
    Pieszczota słońca, pieszczota deszczu,
    Wszystko ramieniem w ogromnym dreszczu
    Ogarnie ciebie, wzruszy, przemieni.

    Być może nawet, owej godziny
    Nie poznasz, nazbyt już sobie bliski,
    Lecz ja w twych oczu łagodnym błysku
    Zgadnę modlitwę, szczęścia przyczynę.