Strona:Jerzy Liebert - Poezje.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


PO TRZECH LATACH


Staw na lato się okrył białem kwieciem,
Brzoza kwiecie warkoczami zamiecie,

Poschły świerki, porosły krzewiny,
Coś nas dzieli, jakiś pasek siny.

Nie powiemy sobie już nic więcej,
Słowa kochać nie nauczą goręcej.

Niech w nas słońce wbija złote harpuny,
Poplątaliśmy, sfałszowaliśmy, najprostsze struny.