Strona:Jerzy Liebert - Poezje.djvu/164

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I krzepną w piersi

Krople krwi wrzącej,
Stłoczone w biegu,
A ty, schylony,
Na usta moje
Kladziesz: „dlaczego“.

A potem uśmiech

Niepokojący,
Triumfujący...
Samotny jestem,
A ty najbliższy
I kochający.

O wiem, poznałem

Samotność moją
I twoje moce,
Czuje; twój oddech
W południa ciepłe
I ciemne noce.

Z gotyckich sklepień

Spoglądasz ku mnie
Skrzydlaty, drwiący —
O, nieodstępny
Cieniu złowieszczy,
Ze mnie rosnący.