Strona:Jerzy Liebert - Poezje.djvu/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


II
Niewzruszone są nasze wieże,

A przecież stoją na ziemi,
Dźwiękiem mocnym, dźwiękiem powszednim
Rozdzierają wieczność pacierzem.

Tym, którym w serce zagląda

Krzew miłości — pali i kłuje —
O świcie przy naszem biciu,
Bóg ciernie z serca wyjmuje.

W naszych tonów krótkich komendzie —

Surowa jest rzeczywistość.
Wyrąbałyśmy drogę pokorze,
By szły po niej męstwo i czystość.