Strona:Janusz Korczak - Sam na sam z Bogiem.djvu/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
MODLITWA ZADUMY.

Ojcze nasz, jakże dziwny ten Twój świat, jakże dziwną gra balladę na harfie mej duszy. Jak dziwne to wszystko co na ziemi, w jej głębi, wokoło. Tyle dziwów, gdyby ich mniej było, byłoby łatwiej, ubożej. — I woda — i ogień — i kamień, — ptak i kwiat i gad, — i gwiazda. Tyle małych i wielkich tworów. I człowiek tak podobny do tego wszystkiego, coś stworzył.
Dziw, że się można tak długo wpatrywać w las, w jedno lasu drzewo, w jedną drzewa gałęź, w jeden gałęzi liść, w jedną liścia żyłkę — i takie dziwne płyną w duszy godziny.
Można tak długo — długo wpatrywać się w morze, lub jedną rosy kroplę — i takie dziwne płyną w duszy stulecia.
Podobno wiedza wie, — poszukuje, podpatruje, odgaduje, zna niektórych tajemnic Twych tajemnice.