Strona:Janusz Korczak - Bezwstydnie krótkie.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



— Jakże? Na wspólnika brać notorycznego złodzieja?
— Mój kochany, znam go lepiej, niż ty. I mogę cię zapewnić, że nietylko nie jest notoryczny, a właśnie — wprost odwrotnie — to jest nieskazitelnie uczciwy złodziej. I właśnie takiego nam potrzeba. Nie wolno się do ludzi uprzedzać. A ty zaraz: notoryczny... Jak się chce robić interesy, nie można się bawić w grę słów... Notoryczny... Myślałby kto...