Strona:Janusz Korczak - Bezwstydnie krótkie.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Ależ to głupiec.
— Wiem.
— Nie ma żadnych kwalifikacji.
— Wiem.
— W dodatku, niezupełnie, jakby to — no, niezupełnie pewny człowiek.
— Wiem.
— Takie odpowiedzialne stanowisko.
— A masz pan innego kandydata?
— Innego? — No przecie — tak odrazu — z miejsca.
— Aha: no to wiedz pan, że ze względów taktycznych, dla dobra stronnictwa, on musi tymczasem być i mądry i wykwalifikowany i najzupełniej pewny. — Tymczasem. Zobaczy się, co dalej.
— Chyba, że tak.