Strona:Janusz Korczak - Bankructwo małego Dżeka.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— A wam może wstążki kupić?
— No więc coby się stało takiego? Jak mamy długie włosy, to musimy mieć wstążki.
— Widziałem na wystawie książkę: »Jak zrobić domowy telefon« — mówi Dżems.
— A ja »o windzie«.
— W naszej czytelni mało jest powieści historycznych, — mówi Harry.
— Tak, tak, — dodał Dżems. — Podobno śliczna jest tłumaczona z polskiego powieść historyczna: »Ogniem i mieczem«.
— I »Galernik«, tłumaczona z francuskiego.
Więc postanowiono prosić, żeby pani pozwoliła kupić dwie pary łyżew, futball dla chłopców, dużą piłkę ręczną dla dziewczynek, i żeby każdy napisał, jakie chce najbardziej książki, żeby były w bibljoteczce.
Ponieważ do dzwonka zostało 20 minut, Dżems opowiedział śliczną bajkę, a właściwie nie bajkę, tylko książkę, którą czytał, — o człowieku, którego wychowała w lasach małpa. Dżems nie zdążył skończyć, wiec na przyszły tydzień po posiedzeniu, już zupełnie dokończy.