Strona:Jantek z Bugaja - Blade kwiaty z wiejskiej chaty.djvu/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
23
Blade kwiaty z wiejskiej chaty




Czy ją znacie?

Powiedzcie mi siostro, bracie,
Czy też znacie i kochacie,
I czybyście poznać chcieli
Taką śliczną panią w bieli?
Jasność bije od jej czoła,
Jak od samego anioła,
Bo ta śliczna jako zorza,
Jest tak samo sługa boża.
Chodzi ona wciąż do koła,
Po miasteczkach, naszych siołach,
I do każdej puka chaty,
Bogatej, czy nie bogatej...
Gdzie ją przyjmą i poznają,
Pokochają, zaufają.
Tam zakwita miłość, zgoda
Dobrobyt, szczęście, swoboda.
W każdej pracy, w każdym czynie,
Nieszczęścia czarnej godzinie,
Niesie owa pani radę
I usuwa każdą zwadę.
W czyim domu bieda, nędza,
Wnet ją ta pani wypędza
Ona biedy nienawidzi!
Lenistwem bardzo się brzydzi.