Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Mości Nowego Sądcza, na miejsce zwyczajne ratusza sandeckiego zgromadzeni.
Upatrując i uważając wielkie zamieszanie, niesnaski, niezgody i wewnętrzne walki, także zniszczenie ubogich ludzi, które się do niedawnych czasów przez radę i podburzenie przewrotnych ludzi w mieście tutejszem z powodu prawa spadku i blizkości wszczęły i zagęściły. Przestrzegając dobra pospolitego i pożytki jego pomnażając, a drogę ludziom przewrotnym i fałszom wszelakim do takowych złych postępków zamykając — takowy wilkierz, który za artykuł prawny mieć chcemy, wiecznymi czasy stanowimy, i to sobie ściśle i niezłomnie obiecujemy.
Aby żaden mieszczanin i przedmieszczanin sandecki, jakiegobądź rodzaju, nie ważył się jeden drugiemu, po wyjściu roku i niedziel sześciu po uznanej swej pełnoletności, o blizkość i spadek po dziadu i babie, tak ról, jako i domów miejskich i przedmiejskich, napastować, trudzić i pozwu prawnego wszczynać o to, gdzieby się sprawiedliwie i prawnie wedle prawa magdeburskiego i saskiego prawo blizkości i spadku pokazało; za oddaniem jednak sumy, w zapisie ostatniej rezygnacyi wyrażonej, także wydatków na poprawę budynków, płotów, siejby i sprawienia ról, do tego pożytków wszelkich, od chwili spuszczenia poniesionych. Przyczem ma bydź złożona przysięga, jako dla swej osoby i za własne pieniądze dobra odkupuje. Co jednak obcym i którzy nie mają prawa miejskiego, nie ma służyć, i owszem, według dawnych uchwał i uniwersału Króla Jegomości, teraźniejszego Pana Naszego Miłościwego, do żadnego kupowania dóbr i gruntów miejskich nie mają należeć i nie mogą mocą uchwały niniejszej, ale tylko ci, którzy urządowi i prawu tutejszemu podlegają.

A gdzieby się który znalazł z mieszczan i przedmieszczan tutejszych, żeby nieprawnie i niesłusznie jeden drugiego nad opisanie i uchwałę teraźniejszą niepokoił; takowy ma przepadać urzędowi miejskiemu, do którego pozwany będzie: grzywien 20, a stronie urażonej drugie grzywien 20, i za kratą niedziel 6 zamkniony siedzieć ma, bez wszelkiej folgi i politowania i uproszenia; naznaczając sobie roki[1] doraźne, bez wszelkiego odnoszenia się i dalszego popierania sprawy przed ów sąd, gdzie pozwany będzie obwinion. Pozwowi zaś wolna apellacya, gdzie chce.

  1. Roki — terminy, kadencye sądowe. Stąd wyrażenie: roki ziemskie czyli terminy sądu ziemskiego; roki grodzkie; roki zadworne czyli sądy królewskie; roki doraźne t. j. od razu, natychmiast się odbywające.