Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/225

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


z darowanych miastu również przez tegoż 500 złp. A nawet rościło sobie pretensye do użytkowania lasów królewskich[1].
b) Oprócz wymienionych przedmiotów natury czysto ekonomicznej były jeszcze inne powody sporów, natury więcej humanitarnej, w których pospólstwo żądało pewnych ulg w wykonywaniu swych obowiązków i ułatwień w wymiarze sprawiedliwości. Takiemi były: Aby od rajców starych, którzy złożyli swą godność, nie wymagano pełnienia straży nocnej. Aby wystawiono osobny areszt za lżejsze przewinienia dla mieszczan nie splamionych żadnem hańbiącem przestępstwem. Do tego łączyły się skargi, popierane także przez samego starostę grodowego, Achacego Jordana, jako to: Na odwlekanie sądów z powodu wyczekiwania pełnego zebrania się tak rajców urzędujących jak i starych, wbrew przywilejowi królewskiemu z 5. października 1542; następnie: Że rajcy niedopuszczają żadnego odnoszenia się do sądów starościńskich.
c) Wreszcie ostatni rodzaj spraw, w których występowało pospólstwo przeciw rajcom, miał charakter publiczny, poniekąd polityczny, i był wymierzony przeciw ich najwyższemu zarządowi miasta, w czem otwarcie wypowiedziana była nieufność do sprawowanej przez nich administracyi finansów miasta, a milczkiem uczyniony zarzut marnowania i defraudacyi grosza publicznego. Takiemi były: Że mury i baszty są źle opatrzone i źle pokryte. Że wały miejskie przez pasienie na nich bydła lub trzody doznają szkody. Że rajcy dla wygody szlachty lub innych osób prywatnych dozwalają bramy forteczne w nocy otwierać.
Wyliczone powyżej punkta sporne i żądania przedstawiają cały rejestr spraw, o które toczyły się walki pospólstwa z rajcami dożywotnimi, reprezentującymi patrycyat miejski. Lecz nie na tem kończyły się zamęty i burze, wstrząsające całem życiem wewnętrznem ówczesnego mieszczaństwa Nowego Sącza.

II. Już powyżej nadmieniłem, że w czasie wspomnianych walk w niektórych sprawach ujmował się za pospólstwem starosta grodowy, Achacy z Zakliczyna Jordan — naturalnie w takich, w których chodziło o powiększenie znaczenia i władzy starościńskiej. Ale patrycyat miejski, zazdrosny o swoje stanowisko i znaczenie, opierając się na bogatych przywilejach miasta, nie wahał się podjąć walki w obronie tych przywilejów i swoich korzyści z samym starostą, wprawdzie z jednej strony namiestnikiem kró-

  1. Co do tego ostatniego punktu z całą pewnością twierdzić nie można, czy żądania tego nie stawiało pospólstwo wspólnie z rajcami.