Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i wszelką żywność z domów. Stamtąd puścili się Kozacy do czorsztyńskiego zamku, gdzie nie tylko żywność i napój dawać sobie kazali, ale i sami zabierali; do komór włościańskich się dobywali, a po lasach bydło wyprowadzone rabowali. Nie kontentując się tem, nałożyli na starostwo czorsztyńskie kontrybucyi 50.000 tynfów. Pod zamkiem czorsztyńskim ogołociwszy stodoły ze wszelkiego zboża, spalili je potem, co się też i innym poblizkim domom i stodołom dostało. Nie mniejsze szkody wyrządzili w Tylmanowej, Ochotnicy i Szczawnicy, aż wreszcie do zamku lubowelskiego odjechali[1]. Tutaj zajęli zamek i miasto. W wojsku tem była i szlachta podgórska, jak Stan. Święcicki, Kordbanowski i inni.
Następnego roku (1735) na nowo podobnych gwałtów i grabieży dopuszczali się Moskale w Sandeckiem. „Kazali sobie prowianty zwozić i podymne płacić; pierwszą razą po 4 tynfy z dymu, drugą razą po 3. W Nowym Targu ks. pleban Gaździcki, jadąc do chorego, został od nich postrzelony i skaleczony w nogę.“ Dotknięci tą straszną grabieżą obywatele ziemscy sandeckiego i czchowskiego powiatu, wystosowali w Nowym Sączu 16. kwietnia 1735 roku do władzy hetmańskiej obszerny memoryał, w którym żalą się na ucisk wojska moskiewskiego pod wodzą Darowskiego, tudzież na wojsko Józefa Potockiego, wojewody kijowskiego. „Nasze bowiem powiaty“ — słowa są memoryału — „zrujnowane przez różne wojska do tego stopnia, iż na obsianie ról naszych nawet owsa nie mamy“[2].
Ów jednak memoryał widocznie nie odniósł pożądanego skutku. W trzy miesiące potem, w oktawę bł. Kunegundy, przyjechało z Lubowli do Starego Sącza Kozaków 300, asystując pani wojewodzinie na odpust. Ten przyjazd kosztował miasto kilkaset tynfów. Dnia 4. sierpnia wpadli Kozacy do Nowego Sącza, szukając szlachty i polskiego wojska. Nic nie znalazłszy, puścili się do poblizkiej wioski Zawadki. Świtaniem najechali dwór pana Michała Stadnickiego, wojskiego sandeckiego, którego okrutnie zbili, zięcia zaś jego, Stefana Dembińskiego, w koszuli prowadzili aż do Barcic, gdzie niedawno dwór, browar i karczmę zrabowali, a stamtąd ubranego w żupan do Lubowli zabrali.

W dwa miesiące niespełna potem wyprawili Moskale zbrojny oddział z Lubowli do czorsztyńskiego zamku z rozkazem, aby im wypłacono kontrybucyę, nałożoną zeszłego roku w kwocie 50.000 tynfów; lecz dano im tylko 5.000 tynfów. Rozgniewany tem do-

  1. Roczniki do dziejów Podtatrza. str. 323.
  2. Act. Castr. Rel. 158. p. 1254.