Strona:Jan Sygański - Historya Nowego Sącza.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tunek załog oblężonych, niepłatne i zdemoralizowane wojska zaciężne zawiązały w ciągu roku 1612 aż trzy konfederacye, z których każda poszła grabić i rabować z osobna ziemie Małopolski, Litwy i Wielkopolski. Z tych pierwsza, zawiązana podlaską Józefa Cieklińskiego w Rohaczowie nad Dnieprem (w styczniu 1612), po daremnym upływie już drugiego terminu wypłacenia żołdu rzuciła się na południowe ziemie polskie, a rozłożywszy się koło Lwowa grabiła i pustoszyła królewszczyzny ruskie[1].
Ażeby zaspokoić żądania łupieskich konfederatów, król zwołał sejm w lutym 1613 r., który dla zapłacenia zaległego żołdu uchwalił aż ośmioraki podatek łanowy. Ale i to nie zaspokoiło żądań konfederatów; żądali osobnego wynagrodzenia za „służbę murową“, t. j. za obronę fortec pod Moskwą. Król musiał w listopadzie tego samego roku zwołać drugi sejm, który ogromną sumą, bo 140 milionów złotych dzisiejszych, z dobrowolnych kontrybucyi pokrył żądania konfederatów, poczem konfederacye rozwiązały się w kwietniu 1614 r.[2].

W tym to czasie, w roku 1613 lub z początkiem 1614, a może nawet jeszcze w końcu 1612 r. (gdyż źródła nasze historyczne nie dozwalają czasu z całą ścisłością oznaczyć), dotarły zbuntowane i łupieskie wojska zaciężne, czyli tak zwani „konfederaci“ (jak się zdaje) Cieklińskiego aż do Nowego Sącza i wdarli się do miasta. Jak się to stało, skoro Sącz był przecież obwarowaną fortecą, nie mamy żadnej bliższej wiadomości. Prawdopodobnie zły stan murów i brak artyleryi fortecznej i broni ręcznej wskutek pożaru uczyło obronę niemożebną i zmusił mieszkańców do wpuszczenia konfederatów. Kiedy więc zniszczone niedawnym pożarem miasto leżało jeszcze po większej części w gruzach, nawiedziła je nowa klęska: kontrybucye dla konfederatów. A że te musiały boć dosyć znaczne, można wnioskować z ich postępowania w całym kraju, ze skarg pospólstwa, iż się na nich musiało składać i dostarczać żywności, oraz z wydatków, które w swych rachunkach przedłożyli burmistrz i rajcy miasta[3].

  1. Wielowicki: Historie. diar. T. III. p. 120–121. — Naruszewicz: Historya Jana Karola Chodkiewicza. T. II. str. 22, 50, 344. Warszawa 1805.
  2. Szujski: Dzieje Polski. T. III. str. 231–234. Kraków 1894. — Niemcewicz: Dzieje panow. Zygmunta III. wyd. Turowskiego. T. III. str. 45.
  3. Lustratio proventnum civitatis Sandecensis an. 1615. Punkta dekretów komisarskich z strony liczby miasta Nowego Sącza, przytoczone poniżej w streszczeniu.