Strona:Jan Siedlecki - Błogosławione Dianna, Cecylia i Amanda.djvu/34

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
— 34 —

z tobą i składam dzięki Miłosierdziu Jego... Ponieważ już pierwej byliśmy uwiadomieni, obchodziliśmy tę uroczystość z wielką radością, dziękując Jezusowi Chrystusowi, zawsze przedziwnemu w Świętych Swoich i we wszystkich dziełach Swoich... Wyjeżdżam do Lombardyi, spodziewam się, że z łaską Bożą w krótce zobaczę się z Tobą. Dowiedziałem się, żeś sobie skaleczyła nogę, biorę udział w cierpieniu twojem i upominam, żebyś odtąd była roztropniejszą i baczniejszą pod względem zdrowia swego. Pozdrów wszystkie siostry moje. Życzę im odczytywać bez uprzykrzenia, stósownie do poleceń św. Augustyna Ojca naszego, Przykazania Pańskie, ćwiczyć się w nich i według nich postępować; poprawiać z łaską Bożą, co znajdą w sobie zdrożnego, zachować co jest dobrego, podtrzymywać co jest zdrowego, wzmacniać co jest słabego; a przedewszystkiem przestrzegać to, co się podoba Synowi Bożemu, Najśw. Oblubieńcowi naszemu na wieki wieków“.
Dianna zawsze ćwiczyła się w tych duchownych przepisach, zawsze poprawiała i udoskonalała, a dusza jej, jak owoc dojrzały, zmierzała do rozłączenia się z śmiertelnem ciałem. Godzina zbliżała się, kiedy miłość, mocniejsza niż śmierć,