Strona:Jan Siedlecki - Błogosławione Dianna, Cecylia i Amanda.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.
— 18 —

cichem ustroniu, błagając Boga z jękiem, ze łzami, by raczył przyspieszyć godzinę oddania się Jemu na wieczną służebnicę i Oblubienicę w Zakonie Kaznodziejskim. Atoli tą razą czekała spokojnie, nie mając się już czego obawiać. Dominik wstawiał się za nią u stóp tronu Niepokalanej Maryi, w szczęściu nieskończonem, a jego następca miał ją w opiece na tem wygnaniu. Ze wzgórza Ronzano mogła widzieć w pobliżu ojcowskiej siedziby i Kościoła ś-go Mikołaja, świadka jej nieodwołalnych zobowiązań, miejsce przeznaczone, gdzie miała zakończyć bieg swego życia. Jordan de Saxe, w r. 1223, po Wielkiejnocy wrócił do Bolonii, z tą samą życzliwością dla Dianny, a nawet większą, bo spotęgowaną całą władzą jaką mu nadała godność Mistrza jeneralnego. Starał się najpierw ułagodzić żal rodziny Andolów i przekonać, że jej największą pociechą i prawdziwą chlubą, będzie poparcie zamiaru widocznie Bożego. Snadnie powiodła się sprawa; i 13 maja, właśnie w Kościele Ronzano, gdzie Dianna tak często się modliła, podpisano kontrakt stanowiący ją dziedziczką ziemi wybranej dla wzniesienia Klasztoru, W końcu b. m. urządzono tymczasowo zabudowania.